10.5.09

Artyści w niebie [2]

W dalszym ciągu mówi ojciec Ludwik:

…bo ja, podobnie jak ty, odczuwałem pragnienie przeżycia i nasycenia się pięknem ziemi. Może zacznę od tego, że my istniejemy poza czasem. Znaczy to, że nie tylko przyszłość, ale i przeszłość w stosunku do nas nie ma znaczenia przebiegu w czasie i przemijania. Dotyczy to wszystkiego, co nazywamy materią. Świat nasz ją niejako przenika: jesteś tam, gdzie pragniesz być i w tym „czasie", w którym chcesz być, ponieważ dla nas on „jest", a nie „przeminął i zniknął". Dotyczy to również ziemi, tak że cokolwiek zostało stworzone, w tym my możemy —jeżeli zechcemy — być i uczestniczyć w pełni wedle praw naszego świata, a świat duchowy, to wolność w miłości Stwórcy, Jego wolność, w której z Jego miłości uczestniczymy.

Czyż to nie cudowne?


7 komentarzy:

  1. Znowu to za trudne dla mnie. To czemu ja odczuwam taką tęsknotę za osobami, które odeszły ? Powinnam czuć ich obecność i mieć z nimi jakąś łączność żeby nie wylewać niepotrzebnych łez.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odczuwasz taką tęsknotę, bo nie odczuwasz ich obecności. Taki kontakt, jaki miała Anna, to wyjątek, to specjalne świadectwo, byśmy wiedzieli, że oni nadal nas kochają, choćbyśmy tego nie odczuwali; byśmy wiedzieli, że oni cały czas nas wspierają..

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że już tak z góry potrafimy się tym zachwycać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Leszku -wyobraź sobie -umieram i "idę" obejrzeć wszystkie zniszczone i już nieistniejące dzieła sztuki. Może wreszcie dowiem się czy istniała Atlantyda?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak mi się nasunęło przysłowie: żyć nie umierać.
    A tymczasem powinno się powiedzieć:umrzeć by żyć. Pod warunkiem, że wcześniej dobrze się żyje tu na ziemi oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny pomysł - jeśli będziesz przewodniczką po Atlantydzie, to chętnie się zapiszę na taką wycieczkę!

    OdpowiedzUsuń