13.10.12

Bohaterstwo



Bohaterstwo, to po prostu wierność swojej służbie w najtrudniejszych sytuacjach, wierność sobie i zdolność do odrzucenia siebie, gdy sytuacja ogólna tego wymaga. To jest po prostu sprawdzian naszej ofiarności. Mówię o tzw. prawdziwym bohaterstwie, bo istnieje wiele sytuacji, w których postępuje się odruchowo, wedle swoich predyspozycji psychicznych, co inni mogą uznać za coś nadzwyczajnego, sądząc że nie byliby sami do podobnych czynów zdolni. Jeżeli człowiek znajduje się w sytuacji takiej, że musi albo obstawać przy swoich zasadach (swoim wyborze), albo dać się siłą zmusić do ich złamania, istnieje tylko jedno wyjście — nie dać się złamać bez względu na cenę oporu. Jeżeli się ustąpi pod presją, znaczy to, że taki człowiek za mało kochał swoje ideały, a zanadto siebie. Czasem jest to kwestia odporności fizycznej (ale zawsze wówczas Bóg daje siły, tak że jednak jest zwykle ustępstwo). Co do presji psychicznej przy użyciu środków chemicznych czy innych mających wpływ na świadomość człowieka, sytuacja jest inna — nie można wydawać sądów. Ale tu każdy z nas wie, co mógł, a czego nie mógł wytrzymać. Zna się prawdę.
Serdecznie dziękuję panu, panie Bogdanie. Dał pan świadectwo temu, jak wychowywano w polskim wojsku oficerów i jak oni sami stawali się przykładem dla swoich żołnierzy.

4 komentarze:

  1. Być wiernym sobie samemu - bezcenne. I szalenie trudne. Szczególnie w dzisiejszych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że każde czasy były pod tym względem trudne. Trudność dzisiejsza polega na tym, że człowiek nie zauważa, że siebie zdradza.

    OdpowiedzUsuń
  3. A wcześniej myślisz, że wiedział?
    To jest chyba kwestia ja wiem...innego wychowania, innego patrzenia na otaczającą rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
  4. W czasach, o których mówi Bogdan, głównym problemem było to, by wytrzymać tortury, a nie to, by znaleźć granice (choć i tu Bogdan zastrzega się, że sprawa się komplikuje w przypadku np. "karmienia" człowieka psychotropami); dziś problemem nie są tortury - bo nikt nikogo nie torturuje; problemem są właśnie owe granice, problemem jest samousprawiedliwianie siebie.

    OdpowiedzUsuń