8.4.09

Tęsknota

22 III 1969 r. Mówi Matka.

— Materię należy czynić posłuszną, poddaną sobie. Tą materią jest przede wszystkim twoje własne ciało, które powinno chcieć służyć tobie, dla twoich celów — a twoimi celami są cele duchowe, ponieważ jesteś istotą duchową, wieczną, nieśmiertelną, stworzoną po to, abyś była wieczyście szczęśliwa. A czym może być twoje prawdziwe stałe szczęście, jeżeli nie możnością poszerzania się w tobie miłości i poznania?
Poznawanie i wzrastanie miłości w nas w miarę zrozumienia, bez ograniczeń czasu, bez pośpiechu i zagrożenia — przez (całą) wieczność jest i będzie zawsze ostatnim celem, na dnie wszelkich innych celów i motywów ludzkich. Jeżeli odrzucisz wszystko, pozostanie miłość —jasna, olśniewająca, promieniejąca i rozjaśniająca wszelkie wątpliwości, niepokoje i trwogi.

12 komentarzy:

  1. Wielki Czwartek - dzień ustanowienia Sakramentu Eucharystii i Sakramentu Kapłaństwa. Przyjdziemy, więc i my uczestniczyć w Eucharystii i dziękować Panu Bogu za dar Chrystusowego kapłaństwa. Będziemy ofiarować nasze modlitwy w Waszych intencjach. Niech dobry Pan Jezus obdarza Was zdrojem łask, wszelkim błogosławieństwem w trudnej pracy duszpasterskiej i życiu osobistym a Maryja strzeże przed wszelkim złem. Życzenia te zaniesiemy do stóp ołtarza wraz z naszymi modlitwami. Szczęść Boże! Teresa Sz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała jest ta notka. I ładnie wiąże się z poruszanymi wcześniej treściami -np. postem.
    Myślę, że dobrze przeżyty post to udana próba opanowania materii, z której zbudowane jest moje ciało. I wiele podobnych przykładów można by podać...

    OdpowiedzUsuń
  3. ..np. człowiek, który systematycznie działa mi na nerwy to prawdziwy skarb dany mi od Boga abym nauczyła się nad sobą panować, stawała się łagodna i cierpliwa...sam miód...no i ironia się człowiekowi wyrywa a to faktycznie prawdziwy skarb

    OdpowiedzUsuń
  4. Moherku, pięknie pogłębiłaś treść tej notki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chrystus Zmartwychwstal ALLELUJA!Juz jestem ale chcialam jeszcze najpoierw skladac zyczenia :) Wesolych swiat i smacznego poswieconego jajka oraz mokrego dyngusa...
    Czytalam to co piszecie i jest pieknie :)... Pozdrawiam serdecznie-bliznich

    OdpowiedzUsuń
  6. Leszku - nie potrafię spojrzeć na bliźniego który uprzykrza mi życie tak jak Moherek. To ćwiczenie swej woli i cierpliwości, ale ja tak nie potrafię. Naprawdę nie jest łatwo zło dobrem zwyciężać; nie jest łatwo, ale jest mozliwe; pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Basiu -co innego "spoglądanie" na bliźniego (w wiadomy sposób -czyli jak wyżej:) a co innego przemienianie się wskutek tego "spoglądania".
    Bo ja spoglądam, spoglądam...ale rzadko zwyciężam -eh:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Basiu, Moherek tak Ci odpowiedział, że nic dodać, nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam! Mam jedno zapytanie, czy siłą woli możemy zapanować nad materią, kiedy ona stanie w obliczu nieprzewidywalnego zdarzenia życiowego?

    OdpowiedzUsuń
  10. Tereso, przecież dobrze wiesz, że nie ma jednej odpowiedzi - czasami możemy, a czasami nie; w tej wypowiedzi mamy Anny chodziło o prymat tego, co duchowe nad tym, co cielsne. To bardzo charakterystyczne, że wróciłaś do tej notki właśnie dzisiaj, bo ostatnia notka jest rozwinięciem tej myśli. Pozdrawiam bardzo serdecznie i bardzo dziękuję za tak liczne komentarze. Większości nie mam nawet odwagi w jakikolwiek sposób komentować, bo są Twoją rozmową z Chrystusem, ale wszystkie czytam bardzo uważnie. Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń