25.5.14

O miłosierdziu Bożym dla skrzywdzonych (1)

12 IX 1972 r. Mówi ojciec Ludwik.

— Będziemy mówili o miłosierdziu. Akt uzdrowienia jest oczywiście czynem miłosierdzia, ale Chrystus wiedział, komu może je świadczyć. Dla wielu ludzi cierpienie jest jedyną możliwością stania się lepszym, ponieważ ból czy kalectwo ogranicza ich możliwości błądzenia lub wyrządzania zła. Dla innych jest szansą wyrobienia w sobie hartu, woli, opanowania, a także zyskania dystansu w stosunku do wielu błahych spraw życia codziennego, w których utonęliby, podczas gdy przez kalectwo np. uzyskują więcej czasu na refleksję, na zastanowienie się nad sobą, no i zdobywają się na pogodę, pogodzenie się z losem, a w ogóle mogą zyskać nieskończenie wiele. Tak samo przezwyciężanie bólu czy kalectwa uczy zwyciężać. Jest to forma walki z materią, tak jak dla innych ludzi jest nią leczenie chorób, walka z głodem, pokonywanie przeszkód natury duchowej. Jeżeli Bóg daje człowiekowi taką drogę dojrzewania — bo tak to można określić — jest to na pewno ta droga, na której dany człowiek osiągnie największe rezultaty, oczywiście jeżeli ją wykorzysta.
Nie powinniśmy się bronić przed cierpieniem - przed rozpaczą, tak, ale nie przed cierpieniem. On nie zadaje nam cierpienia, ale dopuszcza je, gdy z tego cierpienia można wyciągnąć jeszcze większe dobro. 
Gdy więc spotka nas cierpienie, pytajmy Pana czemu ono służy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz