27.3.09

Twoje zarzuty są „bolesne" [2]

I dalsza część wypowiedzi Bartka (bezpośrednio po tamtych słowach):

Gdybyś to zrozumiała i potrafiła tak żyć, miałabyś współudział w Jego królestwie, w Jego życiu. On nie „schodzi" do ciebie, On ciebie przygarnia, przybliża do siebie; masz wtedy Jego moc, Jego miłość, Jego dobroć i nimi operujesz. On ci je daje, dzieli się z tobą. On chce się dzielić. To nie On zakazuje czy stawia przeszkody, idą one zawsze od nas. To my sami (na ziemi) oddzieliliśmy się ścianą — nie do przebycia często — od Niego samego. Pamiętaj, że On i Jego dary są dostępne, są do użytku wszystkich, którzy zechcą z nich korzystać. On pragnie tego i cieszy się, gdy korzystacie. Każde zwrócenie się do Niego (modlitwa) jest korzystaniem z nieskończoności jego bogactw.
Jeżeli przychodzisz (bo każda modlitwa jest przybyciem do Niego, stanięciem przed Nim) i prosisz Go o cudze sprawy — wzruszasz Go, gdyż On wie, ile i tobie samej potrzeba. Wtedy możesz wyprosić wszystko — zawsze zdając się na jego wolę, bo przecież prosisz „na ślepo" (ze „ślepą ufnością"). Jeżeli prosisz za mnie, On cieszy się, gdyż ty sama i ja — przez ciebie „wciągany" — wchodzimy do Jego królestwa braterskiej, społecznej miłości, gdzie jedni cieszą się szczęściem drugich i czują się odpowiedzialni za nich.

Znowu jest tak, że te słowa nie wymagają żadnego komentarza. Za to same stają się komentarzem, do naszej dyskusji. ..masz wtedy Jego moc, Jego miłość, Jego dobroć i nimi operujesz. On ci je daje, dzieli się z tobą.. To jedno w Bogu i dopiero porzez tę jedność, jedność z innymi osobami jest istotą sprawy.



2 komentarze:

  1. To ja napiszę taki komentarz: zgadzam się notka nie wymaga komentarza:):)Ale Leszku ona zawiera potężne wsparcie duchowe i niesie otuchę więc warto ją było przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  2. Leszku - nie potrafię logicznie myśleć. Nie jestem w stanie zredagować żadnego komentarza;notka na moim blogu resztę objaśni; pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń