30.3.09

ŚWIĘTYCH OBCOWANIE

1 XI 1968 r. Uroczystość Wszystkich Świętych. Mówi Bartek.

Sama rozumiesz, że jeśli tu się jest, jest się bratem i przyjacielem wszystkich, żyje się wspólnie, tj. szeroko, nie dla siebie, bo ma się wszystko ze wspólnej miłości, żyje się pragnieniem poszerzania miłości, objęcia nią wszystkiego, co jeszcze jest nieobjęte, przede wszystkim — was.
Pragnienie podzielenia się z wami, dopomożenia wam, ułatwienia zrozumienia i zbliżenia do Boga jest jedną z naszych najgorętszych potrzeb serca.
(...) Z wami możemy uwolnić całą ludzkość, wyprowadzić na światło Boże wszystkie młode narody, „przewietrzyć" ziemię całą. Dla nas nie ma przeszkód ani czasu. A my — to i wy w przyszłości. Jeżeli teraz idziecie z nami, a więc z Nim i dla Niego, nie ma mocy, która by was mogła zatrzymać. I po „śmierci", po przyjściu do nas, na swoje, czekające na was miejsca, zwiększycie naszą siłę i naszą miłość — sobą, a pracy naszej wspólnej nadacie większą jeszcze potęgę.

Znowu wybrałem takie fragmenty, które nie wymagają żadnego komentarza. Zwrócę tylko uwagę na ten fragment, w którym Bartek mówi o czekającym na nas miejscu. Jeszcze więcej o tym mówił nieco wcześniej w tej samej wypowiedzi:

Tu widzi się wspaniały, od wieków istniejący gmach współpracy pokoleń ludzkich, gdzie każdy z nas, znajdujących się tu, dołożył swoją cegiełkę, swoim trudem dopomógł w tworzeniu się nowych „pięter" i sam znalazł w nim własne miejsce „po śmierci". Po prostu budujemy żyjąc, swoim życiem, własny wspólny dom — na wieczność. Nic ślepego, zbędnego, „zmarnowanego" nigdy nie istniało w naszym życiu; myśmy uzupełniali — sobą — „puste miejsca" w Jego królestwie. Gdy przybywamy tu, ze zdumieniem stwierdzamy, że w tym cudownym, wspaniałym mieszkaniu, które On nam przeznaczył, jest i ślad naszej pracy. Każdy ból, cierpienie, krzywda, a jeszcze bardziej każdy czyn miłości jest tu widoczny, jest naszym własnym wkładem, który daje nam poczucie obywatelstwa, prawo czucia się dziedzicem prawowitym, a nie nędzarzem przyjętym z łaski. Widzisz nagle, że jesteś tu oczekiwana, masz swoje miejsce, swoją pracę, swój odcinek tworzenia czy pomagania, że Chrystus wierzył w ciebie i tylko dla ciebie pozostawił to miejsce — nie zajęte, czekające

Jeśli więc wasze życie wyda się wam za ciężkie, doświadczenia waszego życia zbyt przygniatające do ziemi, to powróćcie do tej myśli Bartka, którą jeszcze raz powtórzę:

Każdy ból, cierpienie, krzywda, a jeszcze bardziej każdy czyn miłości jest tu widoczny, jest naszym własnym wkładem, który daje nam poczucie obywatelstwa, prawo czucia się dziedzicem prawowitym, a nie nędzarzem przyjętym z łaski. Widzisz nagle, że jesteś tu oczekiwana, masz swoje miejsce, swoją pracę, swój odcinek tworzenia czy pomagania, że Chrystus wierzył w ciebie i tylko dla ciebie pozostawił to miejsce — nie zajęte, czekające




5 komentarzy:

  1. -"Z wami możemy uwolnić całą ludzkość, wyprowadzić na światło Boże wszystkie młode narody, „przewietrzyć" ziemię całą. Dla nas nie ma przeszkód ani czasu. A my — to i wy w przyszłości." - TO NIE WYMAGA KOMENARZA ???
    Jak Ty to Leszku rozumiesz ? Brzmi to tak dwuznacznie, że nie wiem czy chodzi o jakąś kolejną rewolucję, wiosnę ludów czy jakiś inny
    kataklizm.
    Ten Bartek nie rozumie nauki Chrystusa i jego krzyża.
    Obym się mylił !
    mędrek

    OdpowiedzUsuń
  2. Żyjemy w cywilizacji śmierci, a powołani jesteśmy do miłości. Żyjemy w świecie, w którym mieć wypiera być... Tę ziemię całą trzeba przewietrzyć - Bartek nie przesadza. I to nie chodzi o Wiosnę Ludów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Więc o CO ?
    Żydzi odrzucili Chrystusa m.in. za to, że nie wyzwolił ich spod jarzma Rzymu. A Bartek będący w zjednoczeniu z Jezusem chce tu, na ziemi " uwalniać całą ludzkość " od czego, pytam po raz drugi ?
    mędrek

    OdpowiedzUsuń
  4. Od władzy szatana (cywilizacja śmierci to jego domena).

    OdpowiedzUsuń
  5. A jeśli chodzi o sam cytat wyprowadzić na światło Boże wszystkie młode narody, to przypominam, że lata 60-te, to okres usamodzielniania się wielu państw afrykańskich; Afryka, szczególnie w tamtych czasach, to obszar misyjny.

    OdpowiedzUsuń