poniedziałek, 4 grudnia 2017

MARIANNA

9 XI 1969 r. Mówi Matka po otrzymaniu wiadomości o śmierci znajomej.


O rodzinie i znajomych, tj. bliskich, wiemy, gdy mają tu przyjść i spotykają się zawsze z nami, o ile w ogóle zostaną dopuszczeni do naszego Życia. Ale, córeczko, znając dobroć i miłosierdzie Chrystusa, czyż można w to wątpić? Marianna jest szczęśliwa, że już „ma to poza sobą"; jest z mężem i rodziną. Przeżywa ogromnie spotkanie z całą rodziną. Na pogrzebie będzie obecna. Śmierć na serce jest tak łagodna, można powiedzieć naturalna, że takiej można życzyć każdemu; to przejście, którego się nie zauważa (fizycznie).


Zwrócę uwagę na drobiazg: Na pogrzebie będzie obecna. Na pogrzebie prawdziwie żegnamy się z tymi, którzy przeszli już na drugą stronę życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.